Sztuka wystąpień publicznych

Czym jest aplikacja Tik Tok?
22 sierpnia, 2021
Style zarządzania
22 sierpnia, 2021

Sztuka wystąpień publicznych

Sztuka wystąpień publicznych albo jak rozpoznać populistę

Retoryka, czyli zespół narzędzi pozwalających nadawcy klarownie przekazać swoje myśli odbiorcy, jest znana i opisywana przynajmniej od czasów starożytnej Grecji. Zajmował się nią, zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej, szereg filozofów, polityków i naukowców. Współcześnie warto znać retorykę nie tylko wtedy, kiedy bierzemy udział w debatach oksfordzkich, zajmujemy odpowiedzialne stanowisko związane z zarządzaniem ludźmi, czy to prostu chcemy nauczyć się merytorycznie argumentować swoje stanowisko – znajomość retoryki, nawet pobieżna, jest również bardzo przydatna dla słuchacza. Każdy z nas codziennie jest odbiorcą tekstów mówionych i pisanych, czy to w social media, czy reklamowych, wypowiedzi polityków i artykułów informacyjnych. Zapoznanie się z narzędziami merytorycznej argumentacji nie tylko ułatwi nam przekazywanie swojej wiedzy i formułowanie opinii, ale również pozwoli wychwycić niemerytoryczną, manipulacyjną argumentację w wypowiedziach innych mówców.

Przygotowanie przemówienia

Rzymski uczony Kwintylian, który stworzył podstawy szkolnictwa, jest również autorem rozprawy „Kształcenie mówcy”. Według starożytnego retora, dobry mówca oprócz umiejętności formułowania wypowiedzi i wygłaszania ich przed publicznością, powinien wyróżniać się także nienaganną moralnością. Choć to drugie nie przyjęło się jako uniwersalna zasada, warto zapoznać się z wymienionymi przez Kwintyliana pięcioma elementami koniecznymi do poprawnego skonstruowania mowy.

Inventio. Pierwsza część pracy nad przemówieniem czy dyskusją polega na zebraniu materiałów oraz krytycznym obmyśleniu treści. Ważne, by swoje stanowisko czy przemyślenia przedstawić klarownie, a treść była spójna i podparta odpowiednimi argumentami.

Dispositio i elocutio. Kiedy już wiemy, co takiego chcemy przekazać, musimy treść najpierw skomponować – kolejne części przemowy powinny po sobie następować w sposób logiczny i zrozumiały. Kolejnym krokiem jest odpowiedni dobór formy stylistycznej. W tym momencie musimy zastanowić się, jaki język i styl najbardziej trafi do naszej publiczności. Przykładowo, jeśli mamy do czynienia ze specjalistami w danej dziedzinie, użyjemy słów i zwrotów, które dla laika byłyby niezrozumiałe.

Memoria. Przemówienia nie trzeba dosłownie uczyć się na pamięć, słowo po słowie, ale żeby sprawić dobre wrażenie, musimy być w stanie wypowiedzieć je całkowicie płynnie. Niedopuszczalne są nienaturalnie długie pauzy, zbyt częste zająknięcia czy gubienie wątków. Wielokrotne powtarzanie i ćwiczenie wystąpienia pozwala tego uniknąć.

Actio. Wreszcie przechodzimy do samego wygłoszenia mowy. Kwintylian pisał o czymś, co potwierdza współczesna psychologia – gestykulacja oraz odpowiednia postawa ciała mają duży wpływ na to, jak zostanie odebrane nasze przemówienie. Wygląd mówiącego powinien wzbudzać zaufanie odbiorcy – nawet najbardziej merytoryczna wypowiedź o korzyściach płynących z gry na giełdzie wygłoszona przez osobę wyglądającą na bezdomnego alkoholika nie zostanie potraktowana poważnie. Niestety, nasze pierwsze wrażenie jest niemal całkowicie oparte na bodźcach pozawerbalnych.

Budowanie wizerunku mówcy

Sztuka wystąpień publicznych opiera się na sprawnym połączeniu dobrze przygotowanej treści i odpowiedniego wizerunku. Strój, podobnie jak język wypowiedzi, powinien być dostosowany do publiczności. Jeśli adresatami naszego wystąpienia są nastolatkowie, a my pojawimy się w garniturze i koszuli dopiętej na ostatni guzik, już na samym początku zrobimy na nich wrażenie zbyt sztywnych i oficjalnych. Podobnie na zebraniu zarządu banku nie będziemy przemawiać w niezobowiązującej bluzie i jeansach. Natomiast niezależnie od tego, przed kim występujemy, podczas przemowy czy dyskusji należy zachować wyprostowaną, otwartą postawę ciała, mówić głośno i zdecydowanie – ale nie krzyczeć – stosować zwroty angażujące uwagę słuchacza, jak na przykład pytania retoryczne, oraz podkreślać najbardziej istotne elementy przemówienia gestykulacją.

Kwestia argumentacji

Niezależnie od tego, czy przygotowujemy się do dyskusji, czy do przemówienia, które ma na celu przekonanie odbiorcy do naszego stanowiska, potrzebujemy logicznej linii argumentacji. Na poparcie wygłaszanej tezy musimy przywołać merytoryczne argumenty – w dyskusji naukowej będą to interpretacje prawidłowo przeprowadzonych badań lub eksperymentów, w prawnej czy teologicznej argumenty logicznie wyprowadzone ze źródeł, które uznajemy za bazowe – konstytucji, kodeksu prawnego, Biblii. Jednak wypowiedzi wygłaszane w celach marketingowych oraz politycznych są bardzo często skażone argumentami, które są pozbawione wartości merytorycznej i logicznej. Są to tak zwane błędy logiczno-językowe, które popełniane z rozmysłem mają na celu zmanipulowanie odbiorcy.

Niektóre błędy logiczno-językowe

Wyróżniamy wiele sposobów pozamerytorycznej argumentacji, wszystkie jednak łączy to, że nie mają rzeczywistego wpływu na omawianą kwestię. Jeśli nauczymy się je rozpoznawać, nie tylko będziemy mogli wypomnieć błędy ewentualnemu dyskutantowi, ale również staniemy się bardziej świadomymi odbiorcami.

Argumentum ad baculum. Zamiast wyjaśnień, dlaczego należy przyjąć jego tezę jako właściwą, mówca grozi przykrymi konsekwencjami nieprzyjęcia jej. W zwykłej kłótni tego rodzaju argumentem jest nawet „Zamknij się, bo dostaniesz!”; jednak polityk może powiedzieć „Zwiększmy uprawnienia policji i wojska, bo inaczej nasz kraj zniszczą terroryści!”. Jest to wypowiedź równie niemerytoryczna.

Argumentum ad consequentiam. Kiedy stwierdzamy, że teza przeciwstawna do naszej jest nie do przyjęcia z uwagi na jej teoretycznie możliwe następstwa. Wcale nie wyklucza to prawdziwości samej tezy, dodatkowo jest niemożliwe do zmierzenia lub sprawdzenia.

Argumentum ad ignorantiam. Muszę mieć rację, ponieważ nie jesteś w stanie dowieść, że to ty ją masz. Nieumiejętność uzasadnienia poglądu przeciwstawnego do naszego nie oznacza, że nasz jest słuszny.

Argumentum ad numerum. Twierdzenie, że prawdziwość danej tezy jest wprost proporcjonalna do ilości osób, które się z nią zgadzają. Słynna fraza „Ludzie, jedzcie gówno! Miliony much nie mogą się mylić” w prosty i dosadny sposób ukazuje fałszywość takiego założenia.

Argumentum ad personam. Wyjątkowo nonsensowny, a jednak często spotykany sposób argumentacji. Zamiast skupić się na samym przedmiocie dyskusji, zaczynamy omawiać rzeczywiste lub domniemane cechy i działania oponenta, które mają zdyskredytować jego stanowisko w oczach odbiorcy. Bardzo często wykorzystywany w polityce – w tym wypadku często mamy oponenta zbiorowego w postaci opozycji. „Chce, żeby państwo zagłosowali za wprowadzeniem X, a za swojej kadencji nakradł się, ile mógł”; „Ich pomysły na gospodarkę są niedorzeczne, a poza tym wszyscy przedstawiciele lewicy to zakamuflowani zboczeńcy”. Przykłady uproszczone, ale widać, że z cywilizowanym dyskursem nie ma to wiele wspólnego.

Argumentum ad populum. Zamiast logicznie uzasadniać swoje stanowisko, odwołujemy się do emocji audytorium i tym samym odwracamy uwagę od kwestii istotnych. Może się to odbyć poprzez przywołanie stereotypów, uprzedzeń, tak zwanych uczuć patriotycznych czy popularnych schematów. Argument ten opiera się na niechęci większości ludzi do zmian i innowacji, do gruntownego przemyślenia danej sprawy i niejednoznacznych problemów.

Argumentum ad traditionem. Nieco podobny do poprzedniego, polega na twierdzeniu, że coś musi być słuszne bądź prawdziwe, ponieważ ludzie od dawna w to wierzą, innymi słowy, jeśli coś jest powszechnie uznawanym poglądem, musi być też prawdą. „Wszyscy dobrze wiemy, że Ziemia jest centrum układu planetarnego, a temu Kopernikowi coś się pomyliło”

Argumentum ad vanitatem. Do zjednania sobie rozmówcy lub publiki wykorzystujemy jego próżność, umiejętnie dawkując rzeczywiste lub pochlebne komplementy. „Taka inteligentna osoba z pewnością rozumie, że…”; „Z pani znajomością omawianego tematu…” czy wręcz „Świetnie państwo dziś wyglądacie, naprawdę…”.

Argumentum ad verecundiam. Powołujemy się na ogólnie uznany autorytet w danej dziedzinie, w nadziei, że nasz oponent nie będzie miał śmiałości go podważać, pomimo że nie zgadza się z jego stanowiskiem w konkretnej, omawianej kwestii. W skrajnej wersji osoba przedstawiona jako autorytet może w rzeczywistości nie mieć nic wspólnego z poruszaną dziedziną, ale cieszyć się powszechnym szacunkiem. Tak czy inaczej, samo przywołanie opinii autorytetu, bez podanie popierających ją argumentów, nie jest merytoryczne.

Etyka wystąpień publicznych

Choć odwoływanie się do emocji czy próżności naszego audytorium w celach marketingowych jest na pewno opłacalne i przy tym stosunkowo nieszkodliwe dla wszystkich uczestników, problem zaczyna się, gdy tego rodzaju nadużycia popełniają osoby o dużych wpływach, politycy czy autorzy opiniotwórczych tekstów, w dyskursie publicznym. Jest to wyraźny sygnał, że przemawiająca do nas osoba w rzeczywistości nie chce przekonać nas do konkretnego stanowiska, a jedynie pozyskać jakieś dodatkowe korzyści lub coś nam w ten sposób „sprzedać”.

Dobrym przykładem takiej taktyki są programy i debaty wyborcze. Wszelkie działania kandydatów mają na celu zdobycie jak największej ilości głosów w wyborach. Jeśli program jest czysto populistyczny, nie dałoby się go obronić w rzetelnej dyskusji, więc przedstawiciel danej partii ucieka się do niemerytorycznych chwytów – bardzo często odwołuje się do emocji, płytko rozumianej tradycji, stereotypów; oczernia pozostałych kandydatów; łączy pewne poglądy z powszechnie uznanymi wartościami, w taki sposób, by trudno było je z powrotem rozdzielić – przykładem tego jest choćby nazywanie działań nacjonalistycznych patriotycznymi, czy powoływanie się na wartości religijne, by przeforsować zmiany w prawie państwowym.

Sztuka wystąpień publicznych – podsumowanie

Przynajmniej od czasów starożytnych do współczesności, choć ewoluowały dostępne kanały komunikacji, nie zmieniło się to, w jaki sposób dobry mówca może wpływać na swoich odbiorców. Znajomość zasad i mechanizmów rządzących tym, jak odbieramy osobę prezentującą swoje stanowisko, może być wykorzystana zarówno w celu dążenia do klarownej, merytorycznej dyskusji, jak i manipulacji publiką i ewentualnym oponentem. Jednak właśnie ta znajomość chroni nas jako słuchaczy przed pochopnym przyjęciem poglądów, które odrzucilibyśmy na drodze logicznego rozumowania.

Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert to doktorant (PhD) specjalizujący się w zarządzaniu i marketingu. Ukończył studia magisterskie na wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, a także studia podyplomowe. Jest przedsiębiorcą z ogromnymi sukcesami, Oprócz własnej działalności prowadzi doradztwo biznesowe, coaching i szkolenia, szeroko znane w Polsce. Profil działalności to: -doradztwo marketingowe -konsulting marketingowy -szkolenia, kursy -doradztwo biznesowe (psychologia, coaching) -marketing (seo, reklamy CPA, PPC)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hej, koniecznie zobacz nowy film na YouTube (piramidy finansowe w Polsce + AMBER GOLD): link

Podaj imię i adres email, aby przejść dalej

Uzyskaj dostęp do ekskluzywnych wskazówek, strategii i CASE STUDY, których nie udostępniam nigdzie indziej.
Zapisz się na newsletter.

Zapisz się i otrzymuj ciekawe informacje!

Udostępnij!