Trudne pytania

Jak uwierzyć w siebie
21 sierpnia, 2021
Trening Jacobsona
21 sierpnia, 2021

Trudne pytania

Trudne pytania – czy teraz łatwiej na nie znaleźć odpowiedź?

Dawniej mieliśmy niewiele źródeł, z jakich mogliśmy czerpać wiedzę. Natomiast obecnie, dzięki internetowi jest olbrzymia ilość miejsc, gdzie możemy uzyskać cenne informacje. Jak w tym oceanie danych uzyskać odpowiedź na nurtujące nas pytania?

Czy kiedyś było łatwiej?

Kiedyś wiedzę czerpaliśmy tylko z książek, prasy, telewizji i radio. Przekaz medialny był dość jednorodny i (w porównaniu do dzisiaj) generował niewiele emocji. Wiedzę specjalistyczną, jak np. zagadnienia z chemii, czy geografii, czerpaliśmy głównie z książek. Nauczenie się np. języka obcego wymagało od nas wydatków pieniężnych – w końcu za każdy podręcznik i każdą kasetę należało zapłacić.

Wówczas informacja była cenna, ponieważ nie było jej wiele. Dzięki temu ktoś, kto zgłębił jakieś zagadnienie, mógł mieć przekonanie, że rzeczywiście jest specjalistą w tej dziedzinie i z pewnością wie znacznie więcej, niż inni. Było wrażenie, że temat można wyczerpująco poznać, a na trudne pytania – dać jednoznaczną odpowiedź.

Ktoś, kto poświęcił czas na zapoznanie się z informacją, miał poczucie, że rzeczywiście poznał odpowiedź na nurtujące go pytanie – w końcu specjalistycznej książki, którą napisali eksperci, się nie podważało, a w dyskusji mogły brać osoby, które dany temat znały, a takich było niewielu.

Każdy specjalistą od wszystkiego

Dziś jest zupełnie inaczej – jeśli obserwujemy świat, jaki nas otacza, to stwierdzimy, że każdy ma gotową opinię na każdy możliwy temat. Jeśli by się tak zastanowić, to słyszymy skrawki informacji nt. odkryć fizyki kwantowej, najnowszych postępów w genetyce, nowych ruchach społecznych, czy stanie lasów na Syberii. Takie fragmenty informacji usłyszane mimochodem, sprawiają że wydaje się nam, jakbyśmy posiadali wiedzę na dany temat – w końcu te fakty usłyszeliśmy z ust eksperta, a ten nie mógł się mylić. My tylko powtarzamy to, co powiedział.

Dawniej do mediów mogły się dostać osoby z wykształceniem i prezentujące pewien poziom wiedzy i profesjonalizmu. A dziś w internecie każdy może być gwiazdą. Są osoby naturalnie predysponowane do takiej kariery – takie, które mają coś ciekawego do powiedzenia i które się chce po prostu oglądać, ale są też tacy, którzy przez swoją upartość (np. ciągłe umieszczanie komentarzy na forach) stają się zauważalni. W dzisiejszych czasach każdy może podzielić się swoją opinią i w internecie nie ma różnicy między ekspertem, a zwykłym człowiekiem. Do tego dochodzi anonimowość – nie wiemy, czy komentarze pod zdjęciem należą do wielu, autentycznych osób, czy jest to jedna osoba używająca kilku kont.

Jest też silna potrzeba indywidualizmu – skoro inni dzielą się opiniami, zakładają profile społecznościowe, to czemu i ja nie mógłbym do nich dołączyć? Moje zdanie przecież liczy się tak samo – niech świat je usłyszy.

Ach te emocje

Książki, prasa, czy radio nigdy nie generowały takich emocji, jak media społecznościowe, czy fora internetowe. Obserwując polemiki słowne między użytkownikami ma się wrażenie, że nie dzielą się oni opiniami, tylko zawzięcie próbują przekonać do swoich racji adwersarza albo (co gorzej) go poniżyć, czy ośmieszyć.

Trudno teraz spotkać kogoś, kto autentycznie poświęci czas na zapoznanie się z danym zagadnieniem i na napisanie szczerej, głęboko przemyślanej opinii – raczej spotykamy się z powtarzaniem modnych haseł opatrzonych oczywiście popularnym w danym momencie hasztagiem. I ktoś, dla kogo media społecznościowe są źródłem informacji, ma chyba najmniej wiarygodne źródło, jakie można sobie wyobrazić.

Internet wykreował takie zawody, jak influencer, czyli ktoś, kogo inni lubią oglądać i z czyją opinią się liczą. Influencerzy żyją ze współpracy z reklamodawcami. Stąd muszą podejmować mądre decyzje, by nie stracić fanów. Także postawy, jakie prezentują, czy akcje, jakie wspierają często nie są zgodne z ich osobistymi przekonaniami, tylko – decyzją biznesową. Należy jeszcze wspomnieć, że świat, jaki przedstawiają swoim fanom jest fałszywy – muszą go w końcu uczynić bardziej atrakcyjnym, niż jest, by nie stracić zainteresowania. W końcu jest to praca oparta na umiejętnym generowaniu emocji u obserwatorów.

Teorie spiskowe i fake news

O tym, jak trudno dziś odróżnić prawdziwą informację, czy rzetelną opinię od niesprawdzonych faktów, świadczy popularność teorii spiskowych. Dawniej trzeba było się mocno postarać, by do nich dotrzeć – np. kupując niszowe czasopisma i książki poświęcone takim zagadnieniom. Trudniej było też znaleźć osoby, z którymi na te tematy moglibyśmy porozmawiać. Dzisiaj wystarczy wpisać hasło na wyszukiwarce i znajdziemy tysiące stron, na których możemy zgłębić takie treści. A o UFO, czy o Iluminatach będziemy dyskutować z osobami z całego świata.

Jeśli ciągle przebywamy w takiej niszy internetowej, to możemy nabrać przekonania, że jest to temat bardziej znany i poważany, niż jest w rzeczywistości – wybierając swoje własne media zmieniamy sposób, w jaki postrzegamy świat i to, co wydaje się nam być prawdą.

O fake news, czyli o fałszywych informacjach każdy słyszał. W ostatnich dwu kampaniach prezydenckich w USA obaj kandydaci oskarżali się nawzajem o produkcję takich treści. Każdy z nich przestrzegał, że fake news są narzędziem kontroli ludzi i wpływania na wynik wyborów.

Fake news są dość nowym zjawiskiem, ale eksperci przestrzegają, że takich fałszywych treści będzie coraz więcej i będą one nierozróżnialne od prawdy. Teraz są to raczej tylko fałszywe informacje pisane, jak np. strony internetowe zawierające kłamliwe treści albo profile w mediach społecznościowych szerzące dezinformację; czasem także nieudolnie przerobione zdjęcia. Jednak niedługo będą to np. kompromitujące filmy, w którym nie odróżnimy, czy mamy do czynienia z prawdziwą osobą nagraną w haniebnej sytuacji, czy z aktorem z nałożoną komputerowo twarzą np. znanego polityka.

Źródła informacji ciągle się zmieniają

Nie ma już powrotu do starego sposobu pozyskiwania informacji, internet prawdopodobnie stanie się główny źródłem uzyskiwania wiedzy. W jakichś sposób staliśmy się uzależnieni od emocji, od koloru i czaru internetu, gdzie wszystko można bardzo szybko znaleźć, gdzie możemy wybrać między filmem, tekstem pisanym, a słuchowiskiem. Brakuje nam też cierpliwości i czasu. Chcemy uzyskać odpowiedzi na wszelkie pytania, nawet na te trudne – przede wszystkim szybko.

Jest, jak jest

Można ubolewać nad tym, że znajomi na Facebooku masowo udostępniają posty z niesprawdzonymi informacjami, czy płakać nad ofiarami hejtu, ale to nic nie zmieni. Najprawdopodobniej z czasem będziemy jeszcze bardziej zależni od emocji, coraz trudniej będzie się nam skupić i stracimy umiejętność czytania ze zrozumieniem, czy krytycznej analizy faktów.

Jeśli ktoś wątpi w tą pesymistyczną wizję, niech porówna sobie seriale sprzed 20 lat z obecnymi – ile więcej mamy w nich akcji, przemocy, czy scen seksu. To samo dzieje się z językiem – wulgaryzmy (co było nie do pomyślenia dawniej!) stały się językiem mediów, polityków i celebrytów. Po prostu ten dawniejszy język już nie pasuje do podkręconych emocji i silniejszych bodźców, jakie serwują nam dzisiejsze media.

Jak dojść do prawdy?

Załóżmy, że są jeszcze osoby, które autentycznie chcą znaleźć odpowiedzi na trudne pytania, chcą dojść do prawdy i nie kierują się tym, co „wszyscy mówią”. Jak odnaleźć prawdę w tym gąszczu informacji?

Po pierwsze trzeba sobie zdać sprawę z tego, że emocje i fakty nie chodzą ze sobą w parze. Szukając informacji trzeba przemienić się w zimnego, skrupulatnego detektywa, który każdy taki skrawek bierze pod lupę i uważnie analizuje. Po jakimś czasie zaczniemy zauważać różne metody manipulacji – nośne tytuły, często wprowadzające w błąd, czy fakty nigdzie indziej niepotwierdzone. Miejsce, gdzie znajdziemy czystą informację (i potencjalnie tą prawdziwą) będzie miejscem bez emocji. Dzisiaj same fakty, niepodrasowane emocjami są po prostu nudne i się nie sprzedają.

Drugą ważną sprawą jest to, żeby uświadomić sobie, że autentyczne zgłębienie tematu, czy uzyskanie satysfakcjonującej odpowiedzi na trudne pytania, będzie wymagało od nas poświęcenia dużej ilości czasu – na temat zawiłych, szerokich zagadnień warto poznać wiele opinii i punktów widzenia.

I niestety trzeba się pogodzić z tym, że całą naszą pracę docenimy właściwie tylko my – raczej wokół nas nie znajdziemy osób, które będą miały czas i cierpliwość wysłuchiwać naszych wywodów. My tutaj spędziliśmy kilka godzin na zgłębienie tematu, a świat już pognał do przodu.

Co z pytaniami filozoficznymi?

Dojście do prawdy w nauce, czy w zjawiskach społeczno-politycznych jest bardzo trudne, ale chyba jeszcze trudniejsze dziś jest znalezienie odpowiedzi na pytania egzystencjalnie.

Jeszcze 20 lat temu żyliśmy w miarę jednorodnym społeczeństwie i religia oraz tradycja dawała nam odpowiedzi na tego typu pytania. Dziś, kiedy każdy ma na swoim Facebooku znajomych z całego świata, gdzie poznajemy przeróżne religie i poglądy, znowu czujemy, że znaleźliśmy się w oceanie informacji i opinii. Jak teraz znaleźć swoją?

Raczej potrzeba się pogodzić z faktem, że już nikt nie przekaże nam jednej uporządkowanej wizji świata, którą przyjmiemy, bo nie poznamy bliżej innych. Będziemy musieli sami przemyśleć wiele spraw, przeanalizować własne doświadczenia i podjąć zgodne z naszym sumieniem decyzje.

Trzeba też nastawić się na to, że właściwie na każdy argument przemawiający na korzyść naszych poglądów, znajdziemy kontrargument. Wszystko da się podważyć, znajdziemy zaciekłych obrońców każdej z opcji. W poszukiwaniu odpowiedzi na tego typu pytania trzeba jeszcze bardziej odciąć się od emocji i tego, co pokazują nam media.

Takie już jest życie

Stawianie pytań, ciągła analiza rzeczywistości i weryfikacja tego, co nas otacza jest nieodzowną częścią życia. Próbujemy jakoś porządkować chaos rozkładając go na mniejsze części, które możemy zrozumieć. W dzisiejszych czasach, kiedy media manipulują naszymi emocjami jeszcze trudniej zachować chłodne myślenie i na spokojnie ocenić sytuację. Dojście do prawdy, tak jak i dawniej wymaga pracy, tylko wcześniej nasz wysiłek był wkładany w zdobycie dostępu do wiedzy, a dziś – w selekcje informacji, jakie nas otaczają.

Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert to doktorant (PhD) specjalizujący się w zarządzaniu i marketingu. Ukończył studia magisterskie na wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, a także studia podyplomowe. Jest przedsiębiorcą z ogromnymi sukcesami, Oprócz własnej działalności prowadzi doradztwo biznesowe, coaching i szkolenia, szeroko znane w Polsce. Profil działalności to: -doradztwo marketingowe -konsulting marketingowy -szkolenia, kursy -doradztwo biznesowe (psychologia, coaching) -marketing (seo, reklamy CPA, PPC)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hej, koniecznie zobacz nowy film na YouTube (piramidy finansowe w Polsce + AMBER GOLD): link

Podaj imię i adres email, aby przejść dalej

Uzyskaj dostęp do ekskluzywnych wskazówek, strategii i CASE STUDY, których nie udostępniam nigdzie indziej.
Zapisz się na newsletter.

Zapisz się i otrzymuj ciekawe informacje!

Udostępnij!