Mentalność

Influencer marketing
29 sierpnia, 2021
Metody sprzedaży
31 sierpnia, 2021

Mentalność

Zmiana mentalności

Wielu ludzi lubi uchodzić za otwartych i tolerancyjnych. Czy jednak takimi są? W obecnych czasach przyjęło się, że należy szanować drugiego człowieka bez względu na to, jaki jest jego kolor skóry, wyznanie, orientacja seksualna czy poglądy polityczne. To bardzo dobrze, że stajemy się znacznie bardziej tolerancyjni, niż miało to miejsce w przeszłości. Dzięki temu jesteśmy w stanie uniknąć wielu wydarzeń, które nie powinny mieć miejsca wśród ludzi cywilizowanych w dwudziestym pierwszym wieku. Mentalność ludzka zmienia się bowiem, tak samo, jak i zmieniają się czasy. Musimy się więc przystosowywać do tych zmian, śledzić je i wcielać w czyn nowe normy oraz zachowania, które pomogą nam w codziennym życiu z osobami żyjącymi obok, które jednak różnią się od nas znacznie. Ponieważ mimo, iż staramy się akceptować odmienności, to jednak nie da się w żaden sposób podważyć faktu, że one istnieją.

Czy jednak różnice pomiędzy nami a „nimi” muszą w jakikolwiek sposób wpływać na nasze relacje z innymi osobami – a już zwłaszcza tak różnymi od nas samych?

Jedyną słuszną odpowiedzią na postawione wyżej pytanie, wydaje się być krótkie: nie.

Niezwykle cieszy, iż coraz więcej osób zaczyna otwierać się na świat, a przez to także rozumieć, że jest on bogaty w kultury, tradycje i zwyczaje tak odmienne od naszych własnych. Obok spuścizny kulturowej, istnieją jednak też bardziej współczesne, nowoczesne podejścia do życia, o których możemy usłyszeć w telewizji bądź przeczytać w gazecie niemal codziennie.

Te z kolei wielu osobom nadal nie mieszczą się w głowach i, poniekąd przez to właśnie, nadal mamy w społeczeństwie przetaczającą się falę nietolerancji. I to tylko dlatego, że ktoś prowadzi styl życia, jaki nam wydaje się z jakiegoś powodu „chory”, niemoralny czy po prostu dziwny. Jeśli jest on dla nas jedynie „dziwny”, to jeszcze pół biedy. Gorzej, kiedy zaczynamy patrzeć na drugiego człowieka jak na potencjalne zagrożenie i traktować go jak wroga. Odsądzamy go od czci i wiary, tak naprawdę nic o nim nie wiedząc.

A być może jest tak, że jego nietuzinkowe ubiory wcale nie są wynikiem jego odmiennej orientacji seksualnej, ale po prostu eksperymentów z modą i poszukiwania własnej drogi życiowej?

Tak często wydajemy opinie o ludziach, o których życiu i historii nie mamy zielonego pojęcia, prawda? Niestety, wciąż pokutują w nas pewne stereotypy, którymi staramy się tłumaczyć sobie świat i ludzkie postępowanie.

W pewnym sensie nie ma w tym nic złego, o ile oczywiście nie odbija się to negatywnie na innych jednostkach.

Z drugiej jednak strony, czy stałoby się coś strasznego, gdybyśmy na moment porzucili wszelkie znane nam stereotypy i otworzyli się na nowe?

Poznawanie osób wywodzących się z innych kultur czy o niebanalnym podejściu do życia może być znacznie bardziej interesującym doświadczeniem, niż mogłoby się nam wydawać.

Dlaczego? Ponieważ inteligentny człowiek jest świadom tego, jak mało wie o świecie, w którym żyje. Tak więc, decydując, że otworzymy się na ludzi zupełnie innych od nas samych, decydujemy poniekąd, że poszerzymy swoją wiedzę o tym, jak wygląda życie w innych zakątkach globu, lub też posiadając zupełnie inną perspektywę patrzenia na życie. Nie tylko stanie się to dla nas cenną nauką życiową, kiedy dowiemy się nowych, fascynujących rzeczy, ale może też zaskarbić nam nowych przyjaciół w osobach, o przyjaźń z którymi nigdy byśmy siebie nie podejrzewali.
Widząc na ulicy osobę o innym kolorze skóry, naturalnie czujemy ciekawość.

Nie jest to bowiem dla nas widok naturalny. To dlatego tak wielu ludzi przygląda się bacznie osobie o ciemnym kolorze skóry, która mija ich na ulicy. Czy takie zachowanie powinno mieć miejsce? Raczej nie. Traktujemy bowiem wówczas tę osobę raczej jako ciekawostkę, jako przedmiot, niż realnego człowieka, który przechadza się ulicami tak jak my, który dokądś zmierza tak jak my, itd.

Nie można jednak nie zauważyć, że natura ludzka to natura bardzo ciekawska, żeby nie powiedzieć – wścibska. Wymusza ona na nas niejako zainteresowanie kimś, kto już na pierwszy rzut oka jest zupełnie inny od nas. Jeśli zachowujemy się przy tym jak dobrze wychowani ludzie, to nie ma w tym raczej nic złego. Starajmy się jednak traktować każdego człowieka tak samo, niezależnie od tego, jaki jest kolor jego skóry. Kiedy w końcu dotrze do nas, że to dokładnie taka sama istota, jak my sami, to być może przestaniemy w ogóle przywiązywać wagę do tego, jaki odcień ma jego skóra.

Podobnie zresztą jest z wiarą. Wielu ludzi jasno deklaruje, w co wierzy. Inni mówią wprost, że nie sądzą, aby istniała jakakolwiek „siła wyższa”, a jeszcze inni – boją się zmasowanego ataku ludności o konkretnych wierzeniach na swoim terenie. I tutaj ponownie pojawia się pytanie, czy wyznanie człowieka powinno mieć jakiekolwiek znaczenie?

Przecież dopóki wszyscy siebie szanujemy, nie wyrządzamy sobie krzywdy, a wręcz pomagamy sobie, to powinniśmy cieszyć się, że potrafimy prowadzić dialog i że dla każdego z nas jest miejsce w tym miszmaszu. To podejście dojrzałych i rozsądnych ludzi. Jak jednak wiemy doskonale, w każdym społeczeństwie jest część osób, która radykalnie nie zgadza się z racjonalnymi opiniami, wykrzykując swoje tym głośniej, im bardziej są one absurdalne i zbędne.

Niestety, takie właśnie zachowania pokazują dobitnie, że wciąż jeszcze bardzo wiele pracy przed nami, jeśli chcemy, aby wszyscy mogli czuć się u nas jak w domu.

Można mieć jedynie nadzieję, że nieprzyjemnych incydentów będzie coraz mniej i że tak naprawdę nie wpłyną one negatywnie na postrzeganie nas przez członków innych wierzeń lub osoby niewierzące. Nikt z nas nie chciałby przecież być nagminnie przekonywany, iż powinien zmienić swój system wartości lub to, w co wierzy, tylko dlatego, że inni twierdzą, iż to jedyne słuszne rozwiązanie, jedyna słuszna droga. Nie może tak być, bowiem nikt nie posiada jednego, sprawdzonego patentu na życie. Każdy może wierzyć w to, co chce – nawet w latającego potwora spaghetti, jeśli rzeczywiście daje mu to upragniony spokój ducha.

Gdybyśmy przestali kompletnie zwracać uwagę na przynależność religijną innych osób, a zamiast tego stali się bardziej otwarci na to, jakie pozytywne rzeczy my moglibyśmy zaczerpnąć z ich wiary, to z pewnością łatwiej byłoby nam wszystkim żyć razem na świecie.

Jeszcze innym problemem, który zresztą nasilił się znacząco w ostatnich latach w wielu miejscach na świecie, są spory polityczne. O ile dawniej było to zaledwie toczenie niewinnych sporów i debat przy świątecznym stole, to dzisiaj jest to już wysoce zaogniony spór, który wychodzi dalece poza mury domostw i widoczny jest na wielu ulicach, w bardzo wielu miastach. Czy można zapobiec jego błyskawicznemu rozprzestrzenianiu się?

Wygląda na to, że dopóki politycy sami będą podsycać nastroje, to nie ma na to szans. Oczywiście, gry polityczne wymagają od panów w garniturach pewnych zachowań, jednak staje się to niezwykle niebezpieczne, kiedy zwykli ludzie zachęcani są – bardziej lub mniej wprost – do wychodzenia na ulicę i atakowania zwolenników innych opcji politycznych.

Brzmi to jak jeden wielu absurd, jednak smutna prawda jest taka, iż dzisiaj wielu ludzi nie rozmawia ze swoimi dawnymi przyjaciółmi lub znajomymi tylko dlatego, że popierają oni inną partię polityczną. Trudno jest to sobie poukładać w głowie, prawda?

Podczas, gdy telewizja pokazuje obywatelom teatrzyk odgrywany na potrzeby konkretnych polityków, sami obywatele zdają się być święcie przekonani, iż to, co widzą na szklanym ekranie, to prawda. Niestety, nie widzą już zakulisowego poklepywania się po plecach rzekomych politycznych „wrogów” oraz ich wspólnego wieczornego picia niezwykle drogich trunków i gratulowania sobie dobrze wykonanej pracy. To my sami dajemy się podzielić takim właśnie ludziom. Pozwalamy się skłócić manipulatorom, którzy nigdy nie mieli, nie mają i nie będą mieli naszego dobra na uwadze.

Czy więc czyni to głupcami ich, czy nas? Możemy chcieć zaprzeczać, jednak trudno zaprzecza się faktom. Pozwalamy się dzielić, a przez to stajemy się słabsi jako społeczeństwo – nie stajemy bowiem razem przeciwko tym, którzy nas okłamują i okradają, ale stajemy naprzeciwko siebie, z twarzami pełnymi pogardy wobec dawniej bliskich nam ludzi.

To tylko część z powodów, dla których nie staramy się zrozumieć i zaakceptować ludzi o odmiennym stylu życia czy poglądach innych od naszych własnych. Oczywiście, jak już zaznaczyliśmy na wstępie, nasza mentalność powoli się zmienia, ale na tak duże zmiany potrzeba czasu.

Pewnego dnia niewątpliwie nie będą już potrzebne wszelkie pikiety, marsze walczące o równość kochających osoby tej samej płci, niepełnosprawnych i kobiet. Pewnego dnia nikomu nie przejdzie już przez myśl splunięcie na osobę o odmiennym wyglądzie czy ciemnym kolorze skóry, wyzywanie jej, a nawet brutalniejsze reakcje. Możemy mieć nadzieję, że przyszłość, w której to wszystko będzie tylko niemiłym wspomnieniem, nadejdzie szybciej, niż nam się wydaje.

Dopóki jednak wciąż tak wiele jest w tym temacie do zrobienia, to my sami starajmy się świecić przykładem i pokazywać innym, jak ważna jest tolerancja i równe traktowanie wszystkich ludzi na świecie. Ponieważ prawda jest taka, że pojawiliśmy się tutaj w ten sam sposób, posiadamy takie same ograniczenia, ale także takie same plany i marzenia. Urodziliśmy się, i tak samo też wszyscy umrzemy. Po co więc czynić nasze wspólne życie społeczne trudnym i nieprzyjemnym, kiedy możemy sobie wzajemnie pomagać i podawać dłoń w chwilach potrzeby?

Zbyt mocno i zbyt często skoncentrowani jesteśmy na materialnym wymiarze naszego życia, przez co zapomnieliśmy, czym jest elementarny szacunek wobec drugiej istoty ludzkiej. Nad wyraz często traktujemy innych, a zwłaszcza zupełnie innych od nas, ludzi, jako zło konieczne, worek treningowy bądź kogoś, kogo trzeba koniecznie nawrócić na swoje „jedynie słuszne” poglądy. Przestańmy skupiać się tak mocno na różnicach i zacznijmy dostrzegać podobieństwa między nami. Być może wówczas zaczniemy budować łączące nas mosty, zamiast dzielących nas murów.

Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert to doktorant (PhD) specjalizujący się w zarządzaniu i marketingu. Ukończył studia magisterskie na wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, a także studia podyplomowe. Jest przedsiębiorcą z ogromnymi sukcesami, Oprócz własnej działalności prowadzi doradztwo biznesowe, coaching i szkolenia, szeroko znane w Polsce. Profil działalności to: -doradztwo marketingowe -konsulting marketingowy -szkolenia, kursy -doradztwo biznesowe (psychologia, coaching) -marketing (seo, reklamy CPA, PPC)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hej, koniecznie zobacz nowy film na YouTube (piramidy finansowe w Polsce + AMBER GOLD): link

Podaj imię i adres email, aby przejść dalej

Uzyskaj dostęp do ekskluzywnych wskazówek, strategii i CASE STUDY, których nie udostępniam nigdzie indziej.
Zapisz się na newsletter.

Zapisz się i otrzymuj ciekawe informacje!

Udostępnij!