Konstruktywny dialog i konstruktywna krytyka

Marketing szeptany
Czym jest Marketing szeptany, WOMM (definicja buzz marketing)
1 września, 2021
Coca Cola
3 września, 2021

Konstruktywny dialog i konstruktywna krytyka

Konstruktywny

Konstruktywny

Konstruktywny dialog i konstruktywna krytyka 1
motivation concept. I can not change to I can

Na czym polega konstruktywny dialog i rozmowa? Na przykładzie dialogu w epoce plemiennych wojen

REKLAMA

Koniecznie zobacz NAJLEPSZE szkolenie z Facebooka na rynku

szkolenie facebook

Link do kursu: szkolenie Facebook Ads

Nastała epoka powrotu wielkich plemion. Świat pogrążył się w klanowych wojnach, a pola bratobójczych bitew usiane są trupami zjednoczonych narodów. Być może zachodni świat zdjął skóry, jednak nadal nosi proporce i wojenne barwy. Idee XIX wieku odchodzą, rozrywane przez podziały polityczne. Na oczach współczesnych dokonuje się trybalizacja życia społecznego. Wielkie ideologie antagonizują, miast łączyć. Czy w dobie podziału narodów na „nas i ich” możliwy jest jeszcze konstruktywny dialog? Taki, który przyniesie dobro całemu narodowi? Tak, gdyż wszystkie przeciwności mogą zostać przezwyciężone. Problemem jest jednak znalezienie wspólnego mianownika i współczesna klasa polityczna.

Watażkowie w garniturach – turańska idea polityki

Spoglądając na współczesną scenę polityczną, nie trudno dostrzec pewien powtarzający się schemat. Mianowicie, demokracja parlamentarna przemieniła się w pole bitwy między zwaśnionymi partiami politycznymi. Najgorszym nie jest jednak problem samego konfliktu, wpisany jest on bowiem w naturę świata. Niestety, nie jest on konstruktywny. Prostym przykładem może tutaj być sytuacja wielkich projektów budowlanych, podejmowanych przez Polskę w ostatnich latach. Abstrahując od potrzeby ich wykonania, stają się one zarzewiami konfliktów bez charakteru merytorycznego. Niezależnie od analizowanej strony, następuje tutaj totalna wojna.
Powód takiego stanu rzeczy leży głęboko w zmianie sposobu myślenia, a wręcz cywilizacyjnej podbudowy demokracji w Polsce. Profesor Feliks Koneczny, znany przedwojenny naukowiec i twórca pojęcia historiozofii, podzielił cywilizacje na kilka rodzajów. Jedną z nich jest, wywodząca się z Wielkiego Stepu, cywilizacja turańska. Jest to swoista koncepcja „państwa-armii”, gdzie wódz naczelny stanowi najwyższy autorytet i nie ma mowy o sprzeciwie. Każda forma myślenia poza ramami ustalonymi przez wodza rozumiana jest jako dezercja z obozu. Widać tu od razu analogię do obecnych partii politycznych. Przywódca dowodzi kohortami „miernych ale wiernych” posłów, których wola naginana jest pod jego dyktando. Im więcej zaś watażków w garniturach, tym większy tumult. Przekłada się on niżej, na społeczeństwo. Sympatyk danej partii przestaje widzieć w osobie mającej inny pogląd krajana. Staje się on członkiem wrogiej armii. Konstruktywny dialog między takimi obozami nie jest możliwy. Są one bowiem nastawione wyłącznie na wojnę. Między innymi ideologiczną.

Ideologiczne proporce. Konstruktywny przekaz na śmietniku historii

Ideologia a idea to dwa różne pojęcia. Idea jest wzniosła i budująca. Ma charakter niosącego inspirację, wielkiego ruchu myślowego. Zazwyczaj nie mają złych konotacji, wymagają też zastanowienia. Ideologia zaś to jej polityczny zła, młodsza siostra. Jej przekaz służy kierowaniu społecznościami, ma więc często autorytarny charakter. Ideologie nie znoszą sprzeciwu do tego stopnia, że są w stanie negować obiektywną prawdę, byleby tylko pasowała do ich schematu. To straszna wizja, którą nacechowany jest XX wiek. Niestety, od dwóch około dekady upiory przeszłości wróciły, dzieląc ludzi. Ideologie wcielają w życie politycy, niosąc proporce swojej sprawy wysoko nad armiami wściekłego tłumu. Tłumu, który nie chce ze sobą konstruktywnie rozmawiać. Bo jak można rozmawiać z przeciwnikiem politycznym? Szlachetne idee zmieniono w program „nowego, lepszego świata”. Narody stają się ofiarami ideologów, niezależnie od strony. Społeczeństwo nie może tak funkcjonować. Powoli, szczególnie boleśnie widać to w Polsce, rozbijane są podstawowe więzi. Nawet przy stole, ludzie już nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie ma tam bowiem ludzi, a przeciwnicy. Z wrogami zaś się nie rozmawia.

Alienacja w Matrixie

Technologia zmieniła świat. To było nieuniknione. Ogromny skok dokonany w przeciągu ostatnich lat znacząco przyśpieszył te zmiany. Rewolucja cyfrowa, Internet i upowszechnienie smart fonów. Teraz każdy ma dostęp do całej bazy danych ludzkości pry pomocy jednego kliknięcia. Co gorsza, ma dostęp do całego informatycznego śmiecia. Ta zmiana me też jednak dobre strony. Przecież pozwala na wymianę informacji i spostrzeżeń. Ogromne możliwości otwierają się przed człowiekiem w zglobalizowanym świecie, gdy tylko włączy swojego laptopa. Nawet ten tekst pisany jest przy pomocy takiego urządzenia, a czytany będzie przez Internet. Niemniej, ta „nowa Agora” wyzwoliła w człowieku coś złego. Strasznego i plugawego zarazem. Hejt internetowy to tylko jeden z przejawów. Dzięki masce wirtualnej rzeczywistości człowiek bezkarnie pozbawił człowieczeństwa innych użytkowników sieci. Stali się wręcz obcy, jak NPC w grach. Konstruktywny dialog, taki który rozwiązuje problemy i pcha rozwój ludzkości do przodu, wymaga zaś szacunku. Filozofowie nie wyzywali się nawzajem, nie oskarżali się wzajemnie o hejt. Czy dzisiaj są jeszcze wirtualne sympozja filozofów, czy tylko legowiska trolli?

Mieszko, gdzie jesteś? O braku wielkich narracji

Ludzi musi coś łączyć. Tak, humanizm to jedna z rzeczy która najbardziej się ku temu nadaje. Jednak jest zbyt daleka, zbyt enigmatyczna i odległa. Społeczeństwo zatomizowało się min. poprzez szukanie brak wspólnego mianownika. Każdy w cywilizacji zachodniej szuka zarazem indywidualności i zrzeszenia. Ostatnimi czasy postawiono mocny akcent na to pierwsze, negując potrzebę istnienia tzw. wielkich narracji. Czegoś, do czego każdy człowiek może się odnieść i przynależeć. Podłoża konstruktywnego dialogu, nici porozumienia. Serce zaś nie znosi próżni. Potworzyło się więc multum małych narracji, istnych plemiennych pseudo religii. W tym miejscu Kady element zazębia się wzajemnie. Społeczeństwo dzielą polityczni watażkowie, ponieważ stracono z oczu wspólne elementy społecznego życia. Wykorzystują do tego ideologie, które zastępują ludziom wielkie narracje i idee, które niegdyś potrafiły łączyć masy. W takim układzie brakuje współczesnego Mieszka – kogoś z wielkim planem dla każdego, człowieka i idei jednoczących wspólnie wielkie masy narodu. Czy w takim razie konstruktywny dialog w krajach zachodu skazany jest na porażkę?

Nowa nadzieja

Nic nigdy nie jest stracone. Przecież nie każda rodzina podzieliła się przy obiedzie na obozy, a pani w warzywniaku nadal uśmiecha się do klientów. Problem tej trybalizacji polega na jej krzykliwości. Ogólna część skłóconego społeczeństwa jest niewielka, to tylko małe plemionka. Gro mieszkańców Polski, czy każdego innego kraju, to jednak nadal pragnący spokoju i bezpiecznej przystani intelektualnej ludzie. Tacy, których mija się codziennie w drodze do pracy, szkoły i sklepu. Być może brak im nieco ogłady, bo każdemu jej brak wbrew pozorom, jednak konstruktywny dialog jest tutaj możliwy. Przecież kłótnie na ulicy nie są codziennością. Wymiana poglądów nadal pcha do przodu całą ludzkość. Muzyka poważna przygrywa podczas kawy ze znajomymi, a słowa płyną z ust do ust. Problem leży w tym, że oszukano masy. Przekabacono idee różnorodności poglądów. Podział bowiem istniał zawsze, był wręcz konieczny dla istnienia indywidualizmu. Przekuto go jednak w zgiełk i narzędzie wojny o władzę. Nadzieja jednak istnieje. Jak każda wojna, ta współczesna też strawi samą siebie. Tumult rozerwie się na strzępy, a pozostanie spokój. Konstruktywny, mający zapach dobrej kawy i odgłos harmonijnej rozmowy w tle.

Konstruktywny oznacza budujący

Dialog umożliwia budowę. Tworzy struktury, więzi. Zbliża ludzi ze sobą, nawet jeżeli powoduje między nimi różnicę w poglądach. To właśnie różni go od kłótni. Jest pozytywną wymianą spostrzeżeń i zdań, sposobem nie porozumienia, a zrozumienia. Dlatego właśnie jest on tak bardzo niechciany w dzisiejszym świecie. Do niedawna spolaryzowany, teraz wielowektorowy nawet w obrębie jednej kultury, pragnie jedynie potwierdzenia potrzeby ciągłej walki. Każdy, kto wyłamuje się ze schematu i stara się wprowadzać konstruktywny model współżycia, uznawany jest za dysydenta. Rzecz jasna nie wszystko można pogodzić, to całkowicie niemożliwe. Są idee ze sobą sprzeczne, nieprzystające do istnienia w obrębie jednej społeczności. Większość z ludzi nie myśli jednak aż takimi kategoriami. Chcą raczej spokojnej debaty nad sprawami dnia codziennego, budowania lepszego jutra. Być może to również jest kolejny problem społeczeństwa „wielu plemion”. Walczy ono o górnolotne postulaty, tymczasem ludzie potrzebują raczej skupienia się nad cenami dóbr w sklepach, czy stanem nawierzchni dróg krajowych. Wielkie narracje powinny to ułatwiać. Być może należałoby się zastanowić, czy konstruktywny dialog nie powinien stać się właśnie taką ideą ponad ideami.

Konstruktywny dialog podstawą wszystkich rzeczy

Rozmowa, spokojna i pełna szacunku. Nie całkowita negacja różnicy idei, a otwartość na drugie stanowisko. Ideał Sokratesa, akuszera mądrości. Taki właśnie jest konstruktywny dialog. Z pewnością zasługuje on na zostanie wielką ideą, kamieniem węgielnym polityki. Jednak najpierw należałoby postawić na inny wspólny mianownik. Nie odległy, namacalny i znany wszystkim. Niektórych ludzi przeraża słowo „naród”, jednak to właśnie on może być takim punktem. Odnosi się bowiem do wspólnej kultury, pewnego dziedzictwa. Dobrym przykładem jest jeden język, a za nim piosenki, wiersze oraz filmy. Wszystkich łączy swego rodzaju pokrewieństwo intelektualne, element który jest wart wykorzystania do budowy dalszego spojrzenia. Mając się bowiem do czego odwołać, można toczyć konstruktywny dialog. Nie musi to być od razu górnolotne spojrzenie, po prostu wszyscy jesteśmy złączeni pewnymi zależnościami. Jest to swoiste rozwinięcie patriotyzmu lokalnego. Dalej zaś wystarczy rozmawiać. Rozmawiać w sposób konstruktywny. Nie bez kłótni, swarów i waśni. Tego nie da się uniknąć. Jednakowoż ponad nimi. Unikając odczłowieczania innej osoby. Szukając w niej kogoś, kto również chce dobra społeczności,do której należy. Wyrzucając wreszcie na śmietnik historii proporce z barwami równych ideologii. Wracając do prawdziwej idei demokracji, nie zaś ukrytej partiokracji. Świat tego potrzebuje. Chwili wytchnienia, konstruktywnej rozmowy między ludźmi.

Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert
Rafał Szrajnert to doktorant (PhD) specjalizujący się w zarządzaniu i marketingu. Ukończył studia magisterskie na wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, a także studia podyplomowe. Jest przedsiębiorcą z ogromnymi sukcesami, Oprócz własnej działalności prowadzi doradztwo biznesowe, coaching i szkolenia, szeroko znane w Polsce. Profil działalności to: -doradztwo marketingowe -konsulting marketingowy -szkolenia, kursy -doradztwo biznesowe (psychologia, coaching) -marketing (seo, reklamy CPA, PPC)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hej, koniecznie zobacz nowy film na YouTube (piramidy finansowe w Polsce + AMBER GOLD): link

Podaj imię i adres email, aby przejść dalej

Uzyskaj dostęp do ekskluzywnych wskazówek, strategii i CASE STUDY, których nie udostępniam nigdzie indziej.
Zapisz się na newsletter.

Zapisz się i otrzymuj ciekawe informacje!